(ur. 22 września 1907 r. + zastrzelony w więzieniu 16 grudnia 1952 r.)

Nasze Muzeum Obrony Wybrzeża Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu", jednogłośną decyzją Zarządu, przyjęło imię komandora Zbigniewa Przybyszewskiego, niemal natychmiast po założeniu naszego muzeum - dnia 11 listopada 2006 roku, w Święto Niepodległości Polski.

Z  początkiem 2017 roku Muzeum Obrony Wybrzeża Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu"  

ustanowiło medal honorowy komandora Zbigniewa Przybyszewskiego

- naszego patrona i helskiego bohatera. (lista osób uhonorowanych medalem znajduje się na końcu tego artykułu)

 

 

Do Helu rokrocznie ciągną istne pielgrzymki ludzi chcących zobaczyć sławną z obrony Helu baterię im. Heliodora Laskowskiego i obejrzeć miejsce, gdzie walczył jej dowódca - najsłynniejszy obrońca Helu, tak bliski wielu Polakom - Zbigniew Przybyszewski.

 

 

Za namową ojca rozpoczął naukę na Wydziale Morskim Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej, którą w 1930 roku ukończył z oficerską promocją podporucznika marynarki. 
W trakcie nauki odbył rejs atlantycki na żaglowcu szkolnym Marynarki Wojennej - ORP Iskra.
W następnym roku odbył kurs aplikacyjny dla podporuczników marynarki w szkolnym dywizjonie Marynarki Wojennej w Gdyni. Po promocji na porucznika marynarki w 1933 roku jego szkolenie w latach 1934-35 zaczęło nabierać dodatkowego tempa: uczestniczył w praktyce artyleryjskiej we Francji, ukończył w Warszawie kurs elektrotechniki oraz II Kurs Oficerów Artylerii Morskiej i II Kurs Oficerów Podwodnego Pływania. Szkolenia nie przerywały jego ściśle wojskowej drogi życia - od 1931 roku był oficerem wachtowym 
na torpedowcu ORP Krakowiak, na którym na początku 1933 roku mianowano go zastępcą dowódcy. Jednocześnie jako p.o. oficera wachtowego, uczestniczył w rejsie niszczyciela ORP Wicher do Szwecji.


Pod koniec 1933 roku był przez pewien czas dowódcą kompanii w Kadrze Floty w Gdyni. W 1934 został oficerem artylerii na okręcie podwodnym ORP Wilk.
Przybyszewski niezależnie od pracy w wojsku zajmował się aktywnie jachtingiem, piastował kierownicze stanowiska w Ośrodku Szkolenia Jachtingu Morskiego i kilkakrotnie brał udział w regatach jachtowych na Bałtyku.

 

W1935 roku zmienił stan cywilny biorąc za żonę Helenę Poważe, siostrę kolegi ze Szkoły Podchorążych. Nowo poślubieni małżonkowie zamieszkali w Gdyni przy ulicy Ejsmonta.


W 1936 roku objął funkcję zastępcy dowódcy torpedowca ORP Mazur, a od roku 1937 pływał jako I oficer artylerii na niszczycielu ORP Burza a następnie na ORP Błyskawica.

 

Ze względu na znakomitą opinię, którą wyrobił sobie jako oficer i świetne wyniki strzelań artyleryjskich dowodzonych przez niego marynarzy-artylerzystów został, już jako kapitan marynarki mianowany pod koniec 1938 roku dowódcą 31 Baterii Artylerii Nadbrzeżnej, podstawowego trzonu obrony Wybrzeża, najpotężniejszej  polskiej baterii 4 dział Boforsa o kalibrze 152,4 mm, znajdującej się na helskim cyplu.

Fakt ten został przyjęty przez kmdra Steyera - Dowódcę Rejonu Umocnionego Hel z wielkim entuzjazmem i zadowoleniem - Przybyszewski, "Zbyszko z Kruszwicy" - jak go wówczas nazywano w Marynarce Wojennej cieszył się już wtedy ogromnym szacunkiem 
i uznaniem. 

Zbigniew Przybyszewski dowodził tą baterią przez cały okres 32 dni obrony Helu, uniemożliwiając celnymi strzałami zbliżenie się potężnej floty niemieckiej i wysadzenie desantu. Mimo odniesionej od odłamka rany, opuścił szpital i wbrew zakazowi lekarzy wrócił do swojej baterii, którą dowodził aż do kapitulacji.

 

Legendy o bohaterstwie kpt. Zbigniewa Przybyszewskiego, to nie tylko ten spektakularny powrót do akcji. To przede wszystkim to, że jako lubiany i cieszący się wielkim zaufaniem dowódca przez cały czas trwania walk nie dopuścił do moralnego rozkładu podległych sobie pododdziałów. Marynarze baterii wiedzieli o załamywaniu się frontów, o szybkim postępie wojsk niemieckich, o przypadkach rebelii i buntów na samym Helu - lecz sami do końca uważali się za niepokonanych i nie dopuszczali do siebie myśli o przegranej. Zwycięskie pojedynki z niszczycielami, równorzędna walka z dysponującymi ogromną siłą ognia pancernikami, udana obrona przeciwlotnicza - oto niezaprzeczalne sukcesy kapitana Zbigniewa Przybyszewskiego i jego załogi.

 

Po okupacji spędzonej w oflagach, skąd podejmował próby ucieczki, Zbigniew Przybyszewski wrócił do Polski i włączył się czynnie w odbudowę polskiej Marynarki Wojennej. 1 lutego 1947 został odznaczony orderem Virtuti Militari za męstwo w czasie obrony Helu. Doceniono jego fachowość i zaangażowanie. W 1950 r. już w stopniu komandora porucznika, awansował na stanowisko zastępcy szefa Wydziału Marynarki Wojennej przy Sztabie Generalnym WP.

 

Wtedy to nadeszły najczarniejsze lata w historii polskiej Marynarki Wojennej -

 

- lata panowania tzw. Informacji Wojskowej - czyli po prostu władzy bezpieki i bezlitosnego bezprawia. Kmdr Zbigniew Przybyszewski został wezwany do Warszawy, aresztowany i po miesiącach tortur i bezprawnym procesie zastrzelony w więzieniu na Mokotowie. Przybyszewski był pierwszym z aresztowanych w tzw. „spisku siedmiu komandorów”,  w ramach którego aresztowano jeszcze sześciu innych komandorów – także obrońców Helu. W tajnych procesach  zapadło pięć wyroków śmierci, trzy z nich wykonano. Komandor Przybyszewski zginął od strzału w tył głowy - tak wykonywano "wyroki"  wojskowej bezpieki....

 

Gorzko, gdy w imię Ojczyzny mordują bohatera…

 

W 1956 roku Zbigniew Przybyszewski wraz z innymi komandorami został zrehabilitowany, ale ten pusty gest nie mógł mu przywrócić życia, ani nie mógł naprawić krzywd wyrządzonych jego rodzinie.

23 maja 1989 r. Miejska Rada Narodowa Helu nadała imię Zbigniewa Przybyszewskiego jednej z ulic Helu.

Przez całe lata rodzina komandora nie wiedziała nawet, gdzie pogrzebano Jego ciało. Dopiero w wyniku ekshumacji na warszawskich Powązkach i serii badań genetycznych – wiosną 2014 roku poinformowano oficjalnie o odnalezieniu i identyfikacji szczątków  komandora Zbigniewa Przybyszewskiego.

15 grudnia 2017 r. szczątki kmdr Zbigniewa Przybyszewskiego po raz ostatni odwiedziły Hel. W Helskim kościele odprawiono z asystą wojskowa mszę żałobną nad trumnami trzech zamordowanych komandorów: Zbigniewa Przybyszewskiego, Stanisława Mieszkowskiego i Jerzego Staniewicza. Następnie trumny przetransportowano okrętem do Gdyni.

16 grudnia, w 65 rocznicę pozbawienia życia Stanisława Mieszkowskiego i Zbigniewa Przybyszewskiego po mszy w kościele garnizonowym na Oksywiu szczątki trzech komandorów przewieziono na lawetach na cmentarz marynarski na Oksywiu i tam z asystą wojskową, w obecności prezydenta RP pochowano uroczyście w specjalnie zaprojektowanej Kwaterze Pamięci.

 

AWANS HELSKIEGO BOHATERA
Ceniąc wysoko postać Zbigniewa Przybyszewskiego,
kierownictwo Muzeum Obrony Wybrzeża stowarzyszenia "Przyjaciele Helu" wystosowało dnia 28 marca 2014 r

wniosek do Ministra Obrony Narodowej,
o pośmiertne awansowanie tak zasłużonego oficera na stopień komandora. 

Minister Tomasz Siemoniak przychylił się do tego wniosku
wydając decyzję nr 249/KADR
z dnia 18 lutego 2015 roku

awansując Zbigniewa Przybyszewskiego na stopień komandora.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Medalami im. kmdr. Zbigniewa Przybyszewskiego zostali uhonorowani:

1/I/2017 - Janina Bogusławska-Narloch - wnuczka kmdr. Przybyszewskiego

2/II/2017 - dr. Hubert Cabaj

3/III/2017 - prof. Jerzy Kasprzak

4/IV/2017 - Marcin Wawrzynkowski

5/I/2018 - Jacek Wysocki

6/II/2018 - Jolanta Łańczak

7/III/2018 - Mateusz Deling

 

 

Z treścią regulaminu przyznawania medalu można się zapoznać -- tutaj --